CZY MAM PRAWO DO WYPOWIADANIA SIĘ NA TEMATY, KTÓRE TAK PORUSZYŁY CAŁY ŚWIAT?

Dzień dobry,

Jestem zwykłym, szarym mieszkańcem Augustowa. Zdecydowałem się na wyrażenie swojego zdania na temat bardzo drażliwy dla wielu osób. Dużo ostatnio mówi się o aborcji, prawie Bożym i prawie do decydowania. Protest kobiet poparło bardzo duże grono rolników i inny grup społecznych (Rolnicy, Policjanci, Murarze, Taksówkarze itd… to także bardzo duża grupa kobiet). Czy mam prawo do wypowiadania się na tematy, które tak poruszyły cały świat?

Zacznę może od opowiedzenia swojego kawałka życia. Na początku roku 2006 moja żona zaszła w ciążę, byliśmy bardzo szczęśliwi, że po długich staraniach wreszcie będziemy mieli dziecko. Pierwsze tygodnie, miesiące były bardzo trudnym okresem, ponieważ od samego początku ciąży zaczęły się komplikacje. Lekarze robili wszystko co w ich mocy, by utrzymać ciążę. Przez cały okres ciąży, żona praktycznie cały czas leżała w szpitalach. Nie będę opisywać szczegółów, ale to co przeżyliśmy oboje to było coś czego nie życzy się najgorszym wrogom. Oczywiście ja mogę tylko wyobrażać sobie co tak naprawdę odczuwała żona. Trzeba podkreślić tu fakt, że żaden lekarz nawet nie zaproponował żadnych szczegółowych badań, dlaczego organizm żony chcę odrzucić płód. Żona donosiła ciążę i córka urodziła się w połowie października, dzięki uprzejmości lekarzy mogłem być przy porodzie, by wspierać żonę i przywitać tak upragnione dziecko.

zdjęcie: Autor z córką

Tyle emocji w jednej chwili – radość i płacz – Żona natychmiast zauważyła, że jest coś nie tak, lekarze uchylali się od odpowiedzenia na proste pytania, czy wszystko jest OK’ z Naszą Córką? Od pierwszych dni zaczęły się wszystkie możliwe badania córki, w przeciągu dwóch miesięcy Nasza Córeczka miała więcej zrobionych badań niż ja przez całe swoje życie.

DIAGNOZA –

Zespół Downa – Opinie lekarzy były bardzo negatywne – Brak słuchu, pełna niepełnosprawność, córka nigdy nie będzie chodzić, słyszeć, mówić. Nie byliśmy w żaden sposób przygotowani na taki cios. Co czuje matka i ojciec jak słyszy takie słowa z ust specjalistów? Nie opiszę tego, bo się nie da!

Dzięki wparciu rodziny i przyjaciół udało nam się znaleźć najlepszy ośrodek rehabilitacyjny dla naszej kochanej córeczki – pojawiło się jakieś światełko w tak trudnym okresie, ale wiązało to się z natychmiastowym wyjazdem z Augustowa – zostawieniem wszystkiego, pracy, rodziny, przyjaciół. Natychmiastowa decyzja – Jedziemy!

W tym miejscu chciałbym Bardzo Cieplutko podziękować – MILICKIEMU STOWARZYSZENIU PRZYJACIÓŁ DZIECI i OSÓB NIEPEŁNOSPRAWNYCH Całej Naszej Rodzinie i Wszystkim, którzy pomogli nam w tej decyzji i wspierali od samego początku – DZIĘKUJEMY.

Wrócę do tematu rehabilitacji.

Córka jak już wspomniałem, urodziła się z niewykształconym organem słuchu, dlatego też nasze obawy o rozwój były bardzo duże i w tym problemem zwróciliśmy się do lekarzy z Wrocławia i tu po wszystkich badaniach okazało się, że jest możliwość wszczepienia implantu słuchu. Cena jaką usłyszeliśmy nas zamurowała – po dofinansowaniu z NFZ to była suma za jaką można byłoby kupić średniej klasy samochód z salonu. Szczęście w tym wszystkim takie, że dzięki uprzejmości przyjaciół po przyjeździe do Milicza dostałem pracę w Bardzo Dobrej Firmie Budowlanej i mogłem starać się o kredyt na tak niezbędny do dalszego rozwoju zabieg. Przed planowanym wszczepieniem implantów córka przeszła powtórna badania słuchu, by ustalić jakie mają to być implanty i tu wielki szok – Córka słyszy! CUD! Szczęście, radość, znowu łzy.

Dzięki wspaniałej pracy z naszą córką przez żonę i wspomniane stowarzyszenie, po 7 latach rehabilitacji Nasza już w tej chwili 14 letnia córka biega, słyszy – wada mowy niestety jest, choć stara się dziewczyna jak może. To wszystko co napisałem jest oczywiście w bardzo wielkim skrócie.

 Czy jesteśmy szczęśliwi?

Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że mamy tak wspaniałą córeczkę i że udało się tak dużo zrobić, by jak najlepiej funkcjonowała w tym tak okrutnym i nietolerancyjnym świecie.

 Dlaczego napisałem naszą historię?

Po pierwsze mieliśmy na tyle szczęścia, że dostaliśmy wsparcie od przyjaciół i od rodziny. Teraz proszę sobie wyobrazić samotną matkę, która przechodzi to wszystko bez żadnego wsparcia – z doświadczenia wiem, że często całe rodziny odwracają się od kobiet, które urodzą niepełnosprawne dziecko – poprzez naciski innych niejednokrotnie kobiety oddają swoje dzieci. Jaki to jest ból?

Teraz napiszę odnośnie do prawa Bożego i uśmiercaniu dzieci jak to niektórzy mówią. Bóg w swej mądrości stworzył człowieka w sposób cudowny, tak jak i wszystko co nas otacza. To człowiek w swych działaniach jest butny i zarozumiały. Człowiek chciałby być ponad Bogiem i sam chce decydować o wszystkim i o wszystkich.

Zastanówcie się proszę kochani – Dlaczego organizm kobiety odrzuca płód tak jak to miało miejsce i w przypadku mojej Żony? Pod tym względem lekarze są zgodni – Przytoczę tu cytat ze świata nauki

– „Natura wyposażyła człowieka w pewne mechanizmy obronne i jednym z nich jest poronienie trwale uszkodzonego zarodka oraz płodu z wadami genetycznymi. Uszkodzenia DNA mogą być spowodowane różnymi czynnikami np. schorzeniami matki, wadliwym materiałem genetycznym plemników oraz czynnikami środowiskowymi. Wady genetyczne płodu często powodują poronienia samoistne na bardzo wczesnym etapie ciąży i to one są odpowiedzialne za fakt, iż w ten sposób może kończyć się nawet 50% zapłodnień. Warto wiedzieć, że najczęstszą przyczyną poronień jest wada chromosomalna, która powstaje bez wyraźnej przyczyny i nie wynika zarówno z wrodzonych wad genetycznych rodziców, jak i uszkodzenia komórki jajowej i plemników oraz powstającej z ich połączenia zygoty żadnymi czynnikami zależnymi od przyszłych rodziców.”

Dlaczego nie mówi się o tym kobietom? Dlaczego lekarze za wszelką cenę walczą, by kobieta urodziła? To jest łamanie prawa Bożego i chęć bycia mądrzejszym od Boga!

W tej chwili dziękuję Bogu za to, że pomimo uporu człowieka i łamania przez nas Jego praw, możemy cieszyć się z bycia rodzicami Tak Cudownej Córki.

Każda kobieta i każda rodzina powinna wziąć sama odpowiedzialność za swoje decyzje i nikt, żaden człowiek – polityk, lekarz, ksiądz, nie powinien podejmować decyzji za nasze działania. Takie jest moje zdanie.

Życzę Wszystkim Dużo Zdrowia i Miłego Dnia.

| Dariusz Kukliński

Zostaw komentarz

Twój adres e mail nie zostanie opublikowany

Skip to content