Augustow.org

W Augustowie wracają do pradawnego sposobu robienia chleba. Zakwas powstaje z jagód z Puszczy Augustowskiej

Ciekawość tego, co można stworzyć z lokalnych produktów, jagody zebrane w Puszczy Augustowskiej, lokalna mąka i wiedza o tradycyjnym pieczeniu chleba. Z takiego połączenia powstał w Augustowie „dziki chleb” – wypiek, który łączy współczesny pomysł z bardzo starą metodą fermentacji.

Pomysł wyszedł od Łukasza Radziszewskiego,pochodzącego z Podlasia pasjonata tradycyjnego pieczenia chleba. To on zaproponował, by do przygotowania zakwasu wykorzystać jagody zebrane w Puszczy Augustowskiej. Dzięki obecnym na owocach dzikim drożdżom rozpoczął się naturalny proces fermentacji. To metoda nawiązująca do bardzo dawnych sposobów przygotowywania chleba, zanim zaczęto korzystać z gotowych kultur drożdży.

Podsunąłem im pomysł na specjalny, „dziki chleb”. Dziewczyny wyrabiają go z zakwasu, którego drożdże wyprowadziły z jagód zebranych w Puszczy Augustowskiej – mówi Łukasz Radziszewski.

Pomysł trafił do Leśnej Nimfy i trudno wyobrazić sobie miejsce, w którym pasowałby lepiej. Już sama nazwa kawiarni odwołuje się do lasu, a natura jest mocno obecna w jej wnętrzu, estetyce i tym, czego szuka jej właścicielka. 

Edyta Rółkowska, właścicielka Leśnej Nimfy, ugościła nas w swojej niewielkiej, pełnej natury przestrzeni i pozwoliła zajrzeć do świata, który tworzy w Augustowie. Jak sama mówi:

Chcemy nawiązywać do tego, co pochodzi z natury. Sami tworzymy większość produktów od podstaw tak jak syropy, pieczywo i wypieki, a na tym nam właśnie zależy, aby czerpać ze źródeł, z naszych Augustowskich korzeni, korzystać i czerpać inspirację z naszego regionu, a tereny leśne to ogromne źródło dobroci.

Drugim ważnym elementem tej historii jest Młyn Mazurki. Ich działalność również mocno opiera się na bliskości – zarówno z lokalnym rolnikiem, jak i z miejscem, z którego pochodzi zboże. Ważna jest dla nich jakość surowca, relacja z dostawcami i przekonanie, że dobry produkt zaczyna się dużo wcześniej, zanim trafi na sklepową półkę.

Ale Młyn Mazurki nie zatrzymuje się wyłącznie na tradycji. Lubią również eksperymentować i inaczej opowiadać o produkcie, który znany jest wszystkim. Dobrym przykładem są charakterystyczne opakowania ich mąk – zamiast kolejnego anonimowego worka z grafiką pszenicy postawili na własny, rozpoznawalny design. To pokazuje, że można łączyć młynarskie rzemiosło i lokalność z nowoczesnym podejściem.

Te dwa światy spotkały się z doświadczeniem Łukasza już podczas tegorocznych Augustynek, kiedy wspólnie z Młynem Mazurki prowadził w Augustowie warsztaty pieczenia chleba. Uczestnicy mogli własnoręcznie przygotować pieczywo i zobaczyć, jak wygląda praca z zakwasem.

Teraz ta współpraca ma swój kolejny etap – z warsztatów i rozmów powstał konkretny produkt, który można spróbować w Augustowie.

„Dziki chleb” jest obecnie dostępny w Leśnej Nimfie podczas śniadań. Niewykluczone, że w przyszłości będzie można kupić go również na wynos.

I właśnie to jest w tej historii najciekawsze. Nie powstała w oderwaniu od miejsca. Puszcza dostarczyła jagód, Młyn Mazurki – lokalnej mąki, Łukasz – wiedzy i pomysłu, a Leśna Nimfa dała temu wszystkiemu przestrzeń, w której mogło powstać coś nowego.

To bardzo konkretny przykład lokalnej współpracy: zamiast każdy robić swoje, połączyli produkty, doświadczenie i inspiracje.

A efektem jest chleb, w którym Augustów można znaleźć już nie tylko w nazwie czy historii, ale w samym sposobie jego powstania.