PODLASKIE: OD WPROWADZENIA STANU WYJĄTKOWEGO MIESZKAŃCY PRZYGRANICZNYCH WIOSEK NIE ZAOBSERWOWALI IMIGRANTÓW

Autor / 1 miesiąc temu / AKTUALNOŚCI / Komentarze

2021-09-15, 12:02 Warszawa (PAP)

Odkąd wprowadzono stan wyjątkowy nie widzimy tu żadnych uchodźców – mówią PAP mieszkańcy wiosek z powiatu sokólskiego oddalonych o kilka kilometrów od strefy stanu wyjątkowego.

Nomiki, 25.08.2021. Żołnierze podczas budowy ogrodzenia na granicy polsko-białoruskiej w okolicy wsi Nomiki, 25 bm. Wojsko rozpoczęło w środę budowę 2,5-metrowego ogrodzenia, które docelowo ma mieć ok. 180 km długości. (sko) PAP/Marcin Onufryjuk ***Zdjęcie do depeszy PAP pt. Podlaskie/ Ruszyła budowa 2,5-metrowego ogrodzenia wzdłuż „zielonej” granicy z Bia³orusią***

Malutkie wioski oddalone są zaledwie kilka kilometrów od strefy stanu wyjątkowego. Ich mieszkańcy nadal żyją w spokojnym trybie przemijających pór roku i związanych z tym prac polowych. Coś się jednak zmieniło.

„Odkąd wprowadzili ten stan wyjątkowy to nie widzę tu prawie wcale obcych ludzi. I dobrze, bo my tu żyjemy po swojemu, wszyscy się znamy, no zaufanie mamy do siebie” – mówi PAP mężczyzna zwożący ziemniaki z pola w okolicy Nowego Dworu (objętego stanek wyjątkowym). „Bywało, że jak rano wyjeżdżałem na pole, to widziałem tych uchodźców. Przemykali tam pod lasem” – dodaje, pokazując ręką na koniec pola. „A teraz jest spokój” – puentuje.

Wtórują mu mieszkańcy okolicznych wiosek. „Ja tam żadnego osobiście nie spotkałam, ale strach był, że może do domu wejdą, albo coś. Dlatego nawet furtkę zamykałam” – mówi kobieta wieszająca pranie. „A teraz jestem spokojniejsza i nawet wieczorem na plotki pójdę do sąsiadek, a tak to się trochę bałam” – dodaje z uśmiechem. „Teraz to tu wojska dużo. No i dobrze, niech pilnują przynajmniej spokój jest” – wtóruje jej sołtys. Nie chcą podawać imion ani podawać, z której wsi pochodzą. „Pani kochana, tu my się wszyscy znamy, będą się potem śmiać, że sławna jestem i wywiadu udzielałam” – mówi spotkana na drodze kobieta.

We wszystkich wypowiedziach przeplata się stwierdzenie, że odkąd kilka kilometrów od ich domów jest strefa stanu wyjątkowego czują się spokojniejsi. „Niech każdy siedzi w swoim kraju, a jak coś mu się w nim nie podoba to niech legalnie przejdzie granicę, a nie się czai i ukrywa i straszy wszystkich” – podsumowuje sołtys.

Od początku września Straż Graniczna odnotowała już ponad 2,7 tysiąca prób nielegalnego przekroczenia granicy Polski z Białorusią. „Wszystkie próby zostały udaremnione” – przekazała ppor. Anna Michalska. We wtorek funkcjonariusze Straży Granicznej odnotowali 230 prób nielegalnego przekroczenia granicy polsko-białoruskiej. Zatrzymano 4 osoby za pomoc w organizowaniu nielegalnego przekraczania granicy polsko-białoruskiej. „Byli to obywatel Belgii narodowości tureckiej, obywatel Turcji z niemiecką kartą pobytu, obywatel Włoch oraz obywatel Polski, mieszkaniec województwa mazowieckiego” – doprecyzowała rzecznik.

Od 2 września w przygranicznym pasie granicznym z Białorusią, czyli w części województw podlaskiego i lubelskiego, obowiązuje stan wyjątkowy. Obejmuje 183 miejscowości. Został wprowadzony na 30 dni na mocy rozporządzenia prezydenta Andrzeja Dudy, wydanego na wniosek Rady Ministrów. (PAP)

Autorka: Marta Stańczyk

mas/ lena/

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie opublikowany. Wymagane pola zaznaczone są. *

Skip to content