– Dziś składamy hołd osobom, które w stanie wojennym oddały zdrowie i życie za to, abyśmy dzisiaj mogli żyć w wolnej i niepodległej ojczyźnie – powiedział Artur Kosicki, Marszałek Województwa Podlaskiego upamiętniając wraz z przedstawicielami NSZZ „Solidarność” wszystkich zamordowanych w 39. rocznicę tamtych tragicznych wydarzeń. W niedzielę (13.12) w Białymstoku złożono wieńce i kwiaty przed pomnikiem bł. ks. Jerzego Popiełuszki – męczennika i ofiary komunizmu.

Wprowadzenie stanu wojennego to jedno z najtragiczniejszych wydarzeń w powojennej historii Polski. Dokładnie 39 lat temu działacze „Solidarności” doświadczyli ogromu represji ze strony władzy komunistycznej. Ich nadzieje na poprawę warunków życia w kraju oraz odzyskanie wolności zostały zdławione. W wyniku represji w całej Polsce zginęło od 50 do 100 osób, natomiast ponad 10 tys. zostało internowanych, z czego około 200 w regionie białostockim, łomżyńskim i suwalskim.

– Osoby, którym dziś składamy hołd, to są przede wszystkim członkowie „Solidarności”, to są górnicy z kopalni „Wujek”, ale to jest również bł. ks. Jerzy Popiełuszko, czy też Anna Walentynowicz. Niektóre z tych osób zapłaciły najwyższą cenę – cenę życia. Dlatego powinniśmy dzisiaj o nich pamiętać i tą pamięć o ofiarach tamtych wydarzeń przekazywać dalej młodemu pokoleniu

– mówił marszałek Artur Kosicki.

Józef Mozolewski, przewodniczący Zarządu Regionu Podlaskiego NSZZ „Solidarność”, podkreślił, że upamiętnianie ofiar stanu wojennego spoczywa dziś na członkach, działaczach związku zawodowego oraz władzach „Solidarności”. Zaznaczył, że należy przypominać społeczeństwu o tym, co miało miejsce 39 lat temu w Polsce, przede wszystkim na lekcjach historii. Dodał, że nadal musimy wykonać dużo pracy, aby pamięć o tamtych wydarzeniach zapisała się w świadomości Polaków.

– Głęboko wierzę, że Ci wszyscy, którzy zapłacili wysoką cenę, przykładem czego jest dzisiaj bł. ks. Jerzy Popiełuszko, duchowy lider „Solidarności”, zarówno za życia, jak i po śmierci będą mieli swoje miejsce na kartach historii, a ich nazwiska, ich czyny będą zapisane złotymi literami

– powiedział.

Hołd represjonowanym, zamordowanym działaczom „Solidarności” oddali również Dariusz Piontkowski, wiceminister edukacji, Bohdan Paszkowski, wojewoda podlaski, Tomasz Madras zastępca wojewody podlaskiego oraz przedstawiciele Rady Miasta Białegostoku.

tekst: Cezary Rutkowski

fot.: Piotr Babulewicz

***

Stan wojenny został wprowadzony w nocy z 12 na 13 grudnia 1981 r. na terenie całej Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej (PRL) na polecenie Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego. W ocenie historyków był reakcją ówczesnych władz komunistycznych na coraz większy wpływ „Solidarności” na polskie społeczeństwo. Wiązało się to również ze strachem komunistów przed pozbawieniem ich władzy. W rezultacie podjęli oni decyzję o pozbawieniu Polaków nadziei na reformy w państwie oraz niezależność Polski od sowieckiej kontroli.

W czasie stanu wojennego zostało zawieszone wydawanie prawie całej prasy, zmilitaryzowano radio, telewizję i duże zakłady przemysłowe, zaś strajki i masowe protesty zostały zakazane. Władze komunistyczne zdelegalizowały „Solidarność”. Przywódcy opozycji zostali zamknięci w więzieniach, gdzie ich torturowano oraz bito, zmuszając również do podjęcia współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa (SB), czyli podpisania tzw. „lojalek”. Komuniści również wyprowadzili wojsko na ulice. Jednym z najtragiczniejszych wydarzeń tamtego okresu była pacyfikacja kopalni „Wujek”, podczas której oddziały milicji oraz wojska użyły broni wobec strajkujących górników. W wyniku tej zbrodni zginęło 9 osób.

Stan wojenny został zawieszony w grudniu 1982 r., a w lipcu 1983 zakończony. 

Po 1989 r. toczyły się wieloletnie procesy sprawców wprowadzenia stanu wojennego. Jednocześnie wielu zasłużonych działaczy opozycji solidarnościowej, walczących przeciwko komunistom o wolną Polskę, otrzymywało głodowe emerytury. Działo się tak ponieważ ZUS nie zaliczał im okresu ukrywania się i internowania w poczet wysługi.

W 2012 r. Sąd Okręgowy w Warszawie uznał wprowadzenie stanu wojennego za „zbrodnię komunistyczną”, a część członków Rady Państwa PRL i Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego za „nielegalną grupę przestępczą o charakterze zbrojnym”. Jego sprawcy nie ponieśli odpowiedzialności karnej.

|wrotapodlasia.pl