Ma to miejsce w dzielnicy Lipowiec. Sposób jej realizacji bulwersuje wielu mieszkańców. Tym bardziej, że pod topór idą zdrowe sosny.
Radna miejska Izabela Piasecka i zarazem mieszkanka dzielnicy Lipowiec twierdzi, że jest to nierozsądne.
Budujemy park i wycinamy zdrowe piękne sosny. Nie rozumiem, co przeszkadzało, by taka ścieżka ominęła drzewo. Ideą stworzenia tego parku było uporządkowanie terenu, a nie jego zniszczenie. Jest to absolutny brak zdrowego rozsądku. Pan burmistrz bierze udział w różnych akcjach ekologicznych, a realizując inwestycję niszczy zdrowe, strzeliste sosny, na które z pewnością kiedyś patrzył Herbert. To brak zdrowego rozsądku, co mówię z mocą w imieniu swoim i swoich sąsiadów.
Wiceburmistrz Augustowa Filip Chodkiewicz zapewnia jednak, że osobiście dopilnował, by straty w drzewostanie były jak najmniejsze. Ostatecznie wycięto 4 sosny, w tym tylko dwie zdrowe i dwie w złej kondycji, zagrażające bezpieczeństwu ludzi
Faktycznie, jest to przykra sytuacja, gdy trzeba wyciąć jakieś drzewa. Jestem absolutnym przeciwnikiem takich działań. Jednak pamiętajmy, że to miejsce zacznie w końcu służyć ludziom, a w ramach tzw. rekompensaty, tuż po zakończeniu inwestycji, zasadzimy nowe drzewa i to więcej niż zostało wyciętych.
Park imienia Zbigniewa Herberta powstaje w miejscu, gdzie dotąd był zaniedbany las. Pod koniec września, gdy prace zostaną ukończone, mają pojawić się tam alejki oraz infrastruktura rekreacyjna.
| red: kap
autor: Renata Metelicka radio.bialystok.pl/wiadomosci/suwalki/










[…] Dyżury trwają zazwyczaj 2 godziny dziennie – najczęściej 20:00-22:00. – Augustow.org […]
To jak,pierwsza łopata wbita pod budowę tej kładki? Jest 1 stycznia 2026 r-gdzie ta budowa???
Jak potrzebowałem pomocy to zamiast pomocy otrzymałem kopa od pań z Augustowskiego MOPS-u..mam ZERO szacunku dla tych osób.
Już niedługo akcja się kończy, więc warto brać udział. Zawsze to lepiej wiedzieć jaki mamy stan zdrowia. U mnie wszystko…
Równie dobrze można było zerwać asfalt i wyłożyć całą drogę kamieniami od Augustowa aż po Raczki jak za starych dobrych…