Zwrócił na to uwagę społecznik Tadeusz Jaworski. Jak dodał, taka sytuacja blokuje rozwój miasta.

Jeżeli już dochodzi do sprzedaży, to warto chyba pilnować, by nie było tak, że inwestor kupi tylko dla samego kupna i nic tam się nie dzieje. Przez to w całym mieście tworzy się chaos funkcjonalny i krajobrazowy. Nie może być tak, że przedsiębiorca nabywa teren, mówi, że będzie coś robił, a potem się wycofuje i nie da się go do tego w żaden sposób zmusić. Czy miasto nie ma środków, żeby jakoś na to wpływać?
Radca prawny augustowskiego Ratusza Beata Kornelius twierdzi, że praktycznie takich możliwości nie ma.
Nie jesteśmy w stanie przymusić inwestora do tego, by przystąpił w określonym czasie do zagospodarowania swojej nieruchomości. Chyba, że taki obowiązek, ukryty jako kara umowna, zapiszemy w akcie notarialnym. Natomiast, żeby później samorząd mógł ją wyegzekwować od właściciela, to musi iść z tym do sądu. Z kolei przedsiębiorca będzie się zapewne tłumaczył się, że nie ponosi za to winy, ponieważ, na przykład, czekał na środki z kredytu lub pozwolenie na budowę.
Jako jeden z najbardziej rażących przykładów Tadeusz Jaworski podaje działkę nad Nettą, obok sanatorium. Prywatny inwestor kupił ten teren kilkanaście lat temu i do tej pory nic tam nie powstało.
| red: kap
autor: Marta Sołtys / radio.bialystok.pl/wiadomosci/suwalki










[…] Dyżury trwają zazwyczaj 2 godziny dziennie – najczęściej 20:00-22:00. – Augustow.org […]
To jak,pierwsza łopata wbita pod budowę tej kładki? Jest 1 stycznia 2026 r-gdzie ta budowa???
Jak potrzebowałem pomocy to zamiast pomocy otrzymałem kopa od pań z Augustowskiego MOPS-u..mam ZERO szacunku dla tych osób.
Już niedługo akcja się kończy, więc warto brać udział. Zawsze to lepiej wiedzieć jaki mamy stan zdrowia. U mnie wszystko…
Równie dobrze można było zerwać asfalt i wyłożyć całą drogę kamieniami od Augustowa aż po Raczki jak za starych dobrych…