2022-10-18, 09:26 Warszawa (PAP)
Na dzisiaj nie ma tematu czterodniowego tygodnia pracy – poinformował we wtorek wiceminister finansów Artur Soboń. Dodał, że Polska gospodarka potrzebuje obecnie podniesienia produktywności, innowacyjności. Zdaniem Sobonia nie powinniśmy rezygnować też z suwerennej polityki monetarnej.

Wiceminister Finansów Artur Soboń pytany był we wtorek w Polskim Radiu 24 o możliwość wprowadzenia w Polsce czterodniowego tygodnia pracy w związku z postulatami opozycji.
„To jest przykład idealnego oderwania od rzeczywistości. Polska gospodarka potrzebuje dzisiaj podniesienia produktywności, poniesienia innowacyjności, podniesienia wydajności. Potrzebujemy nadrabiać ten czas, który nam ukradziono po drugiej wojnie światowej, tak abyśmy byli społeczeństwem coraz bogatszym, społeczeństwem coraz silniejszym także gospodarczo, także demograficznie, militarnie, kulturowo, tożsamościowo” – stwierdził Artur Soboń.
Wiceminister dodał, że „dzisiaj to w ogóle nie jest temat – rozmowa o czterodniowym tygodniu pracy”.
Odniósł się też do propozycji opozycji wprowadzenia w Polsce euro.
„Pozbawienie się możliwości reagowania przez politykę monetarną na stopy procentowe, na politykę ilościową pieniądza, na całą politykę monetarną poprzez brak własnej waluty w sytuacji szalejącej inflacji jest kompletną aberracją” – podkreślił Artur Soboń.
Wiceminister powiedział, że „jeśli ktoś dzisiaj uważa, że optymalnym byłoby pozbawienie siebie tej części możliwości prowadzenia polityki to znaczy, że już kompletnie oderwał się od (…) zdrowej oceny tego jak powinna wyglądać suwerenna polityka gospodarcza”.
Szef PO Donald Tusk zapowiedział w wakacje, że Platforma do wyborów parlamentarnych przygotuje precyzyjny program pilotażu, dotyczący czterodniowego tygodnia pracy. Zaznaczył wówczas, że dynamiczne zmiany rynku pracy, w tym postępująca automatyzacja wymuszają dostosowanie się do nowych trendów. Pod koniec września partia Razem przedstawiła założenia projektu, który zakłada skrócenie czasu pracy z 40 do 35 godzin tygodniowo przy zachowaniu tych samych zarobków, a więc m.in. podniesienie godzinowej stawki minimalnej. Zgodnie z założeniami tego projektu „przez pierwsze dwa lata czas pracy ma zostać skrócony do 38 godzin tygodniowo, a w trzecim roku – docelowo do 35”.
O możliwości wprowadzenia euro w Polsce mówiono pod koniec sierpnia br. podczas Campusu Polska. Poseł KO Dariusz Rosati powiedział, że w związku z poziomem inflacji w Polsce rośnie społeczne poparcie dla wprowadzenia wspólnej waluty w naszym kraju, a badania Eurostatu wskazują, że cieszy się to ok. 60 proc. poparciem. Jego zdaniem „potrzebna jest z całą pewnością szeroko zakrojona edukacja w tym zakresie”, przyznał przy tym, że „obecnie o wprowadzeniu euro nie ma mowy”.
„Jeśli opozycja wygra wybory to myślę, że wprowadzenie euro może być możliwe za pięć do siedmiu lat. Przy czym oczywiście wymaga to spełnienia odpowiednich warunków, które są bardzo wyśrubowane. W tym oczywiście niezbędna jest zmiana w polskiej konstytucji” – podkreślił ekonomista. (PAP)
autor: Anna Bytniewska
ab/ mmu/












spoko info, ważne żeby się zdrowo odżywiać i nie palic bo to mega ważne chyba każdy o tym wie ale…
Tekst zostaje w głowie na dłużej.Mało który tekst sprawia, że zatrzymuję się na stronie na dłużej – ten się udał.…
Masz niesamowitą łatwość przekładania myśli na słowa.Dobrze się to czytało. Nieprzegadane, a konkretne – tego szukam. Są miejsca w sieci,…
Jak by nie liczyć trzeba będzie płacić za śmiecie minimum 2 razy więcej . Jeżeli ogłoszono by 100% podwyżkę była…
[…] Dyżury trwają zazwyczaj 2 godziny dziennie – najczęściej 20:00-22:00. – Augustow.org […]